piątek, 20 listopada 2015

Domowa nalewka propolisowa

Sezon nalewek w pełni, a propolisowa przydaje się zawsze, wszak to naturalny antybiotyk. Do domowej apteczki w sam raz.

Jak zrobić?
Do wyrobu nalewki stosuje się dobrze oczyszczony, sproszkowany propolis naturalny (do kupienia u nas) oraz 96-procentowy spirytus.
Kit pszczeli ze spirytusem nastawcie w ciemnej butelce w stosunku około 1:2. Następnie postawcie butelkę w ciemnym miejscu i przez 14 dni codziennie wstrząsajcie kilka razy. Ciemnobrązowy roztwór trzeba przefiltrować i przechowywać w ciemnych butelkach.



Kit pszczeli należy do najbardziej skutecznych naturalnych antybiotyków, ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe.

Pszczoły stosują propolis jako budulec do prac remontowych i izolacyjnych. Uszczelniają nim ul, chroniąc się przed przeciągami, wilgocią i mikroorganizmami.

Kit pszczeli pozyskuje się zeskrobując go ze ścian ula i z ramek. Musimy jednak robić to bardzo ostrożnie. W ulu pozbawionym całkowicie kitu, pszczoły byłyby narażone na wpływy otoczenia, co mogłoby mieć negatywne skutki.




Szerzej o właściwościach i stosowaniu kitu pszczelego już pisałam, zajrzyj tutaj:

wtorek, 17 listopada 2015

Magnesiki - prezenciki




To już czas planować grudniowe prezenty.
My też mamy dla was drobiazg! 

Od teraz do wszystkich zamówień o wartości co najmniej 150 zł będziemy dodawać magnesik promocyjny* z naszym logo - pszczółką Matyldą oraz namiarami do nas. Dzięki temu będzie łatwiej się z nami skontaktować, zbędna będzie ulotka z namiarami oraz przeszukiwanie internetu. Spojrzycie na lodówkę i już będziecie mogli wykręcać nasz numer, żeby zamówić miodek, gdy niespodziewanie skończy wam się zapas :)

* do wyczerpania zapasów

środa, 21 października 2015

Świece i figurki woskowe - sama natura

Idą święta. A przed świętami będą jarmarki, kiermasze. Zabieram się więc za produkcję figurek i świec woskowych (już o nie pytacie, więc czuję się wywołana do tablicy ;), szczególnie tych z akcentem świątecznym, ale nie tylko, klasyczne formy sprawdzają się zawsze.




Niespecjalnie lubię pracę z woskiem. Kiedy jest gorący, trzeba wszystko robić powoli i uważnie, a ja jestem szybki Bill, najpierw robię, potem się zastanawiam. Ale zapach topionego wosku uwielbiam i głównie z nim kojarzą mi się listopadowe wieczory.

O produkcji
Nasze świece i figurki woskowe są robione ręcznie, z naturalnego wosku pszczelego z naszej pasieki i bawełnianego knota. Pachną propolisem i miodem.

O zaletach
Świece z naturalnego wosku pszczelego mają wiele zalet. Przede wszystkim spalają się bezdymowo i jonizują ujemnie powietrze. Palenie świec woskowych (pół godziny do godziny dziennie) powoduje, że żyjemy w zdrowszym otoczeniu. Naturalna jonizacja powietrza udrażnia zatoki, ułatwia oddychanie, ale też uspokaja i koi nerwy.
Palenie świec z wosku zwalcza promieniowanie elektromagnetyczne wytwarzane przez urządzenia elektryczne oraz neutralizuje dym papierosowy.

poniedziałek, 19 października 2015

Miodowe co nieco

Myślicie już o świątecznych prezentach? Miodowe co nieco sprawdzi się doskonale zarówno jako podarek dla kogoś bliskiego, jak i jako prezent dla kontrahenta lub współpracownika.

Proponujemy orzechy laskowe i włoskie zalewane miodem. Taki słoiczek wręczony gospodarzowi przy okazji wizyty to prezent wyjątkowy.

Jak to zrobić? 
Nic trudnego. Potrzebny wam miód i orzechy. Orzechy zalejcie powoli ciepłym miodem. Miód musi być lejący, nie krystalizujący się (taki możecie trochę rozpuścić, ważne tylko, żeby w niższej temperaturze niż 40 stopni).

Orzechy w miodzie są mięciutkie i cudownie słodkie! Zapewniam, że obdarowany będzie zachwycony!







piątek, 25 września 2015

Łap zdrowie i odporność, czyli znów o pyłku kwiatowym

Przyszła jesień, zatem muszę, PO PROSTU MUSZĘ :), napisać o pyłku kwiatowym. Kto chce odgonić przeziębienia i grypy, kto wzdycha z powodu kiepskich wyników badań krwi, kto narzeka na złe samopoczucie lub słabą odporność, ten musi, PO PROSTU MUSI, spojrzeć przychylnym okiem na pyłek ;)

To cudowne lekkostrawne białko, źródło aminokwasów, mikroelementów i witamin działa antymiażdżycowo, wzmacnia odporność organizmu, poprawia wyniki krwi, pomaga na problemy z prostatą, wzmacnia.

Mówiąc krótko, jest idealny, żeby w naturalny sposób uzupełnić brakujące witaminy i minerały, poprawić sobie samopoczucie, odporność i dodać sił.




Jak przyrządzić "miksturę" z pyłku, przeczytasz tutaj:

O właściwościach pyłku kwiatowego przeczytasz tutaj:



środa, 23 września 2015

Dziki plaster miodu

Dziś niespodzianka! Zagląda Kamil do ula (trwa jesienny przegląd), a tam... dziki plaster miodu! Czemu dziki, spytacie. A bo pszczoły zbudowały go sobie w "szarej strefie" cichaczem, bez naszej wiedzy, bez zezwolenia :) Nie miały już miejsca, ramki zapełniły, no to co było robić... One próżności nie znoszą, próżności nie tolerują, próżności nie stosują ;) Nasze pszczółki dobudowały więc sobie plaster do powałki (to taki strop czy też sufit ula, widać go dobrze na zdjęciach). Nie przechytrzyły jednak pszczelarza, o nie! Kamil dziki plaster pszczołom zabrał, była uczta, że hej!








Mmm...

środa, 16 września 2015

Dobry czas na zamówienia

Sezon dobiega końca, czas skupić się na rozlewaniu i sprzedawaniu naszych produktów. W najbliższy weekend Kamil pojedzie w trasę. Ślązacy, kompletujemy Wasze zamówienia przed wyjazdem.

Dostępne miody: wielokwiatowy, lipowy, rzepakowy, akacjowy, gryczany, nektarowo-spadziowy, spadziowy. Można też zamawiać pierzgę pszczelą i pyłek kwiatowy.

Kamil: 790 459 299




Czas na przegląd - zaglądamy do ula

Ot, znów jesień! 

Pisałam Wam już o przeglądach, publikowałam filmiki 
(http://podlaskiemiody.blogspot.com/2013/09/idzie-jesien-ostatnie-przeglady-i.html), tym razem więc ul w odsłonie z serii Okiem obiektywu.














piątek, 31 lipca 2015

Osa zjada trutnia

Wielkimi krokami nadchodzi jesień. Pszczoły pozbywają się więc z ula niepotrzebnych im już trutniów. Jak? Najpierw przestają je karmić, żeby stały się słabsze. A potem... za wraki i won z ula. A taki truteń stanowi łakomy kąsek. W tym przypadku dla osy.




sobota, 27 czerwca 2015

Świetnie się bawiliśmy

Nie mogło być inaczej, wszak Racibórz to miasto mojego dzieciństwa i młodości ;) Nawiasem mówiąc, miło było wpadać na starych przyjaciół i zobaczyć ich w świecie rzeczywistym, a nie tylko na facebooku ;) Julci też spodobała się ta przygoda. Zaczepiała niemal wszystkich przechodniów, a wszystkie psiaki witała radosnym okrzykiem ;) Okupiła się w zabawki z drewna i najadła wafelków, bo na lody za wcześnie ;) Zobaczyła też jak pracuje tatuś na wyjazdach i zadebiutowała w mediach, uff...

Dziękujemy wszystkim za rozmowy przy stoisku i za zainteresowanie naszymi produktami. Te cztery dni minęły nie wiadomo kiedy i tak przyjemnie, że już teraz deklarujemy swoją obecność przy następnej okazji!